„Dziś nie możesz mieć strony internetowej!”

Posted on

Kilka dni temu mój znajomy prowadzący sieć gabinetów stomatologicznych w Warszawie zadzwonił do mnie i zapytał jaką powinien mieć stronę dla swojego biznesu. Jakoś nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy o jego biznesie. Moja odpowiedź go szokowała!!!

Dziś nie możesz mieć strony internetowej!

Ale jak to? – zapytał

-Powiedz mi jak dziś pozyskujesz klientów?

– Jesteśmy na rynku od dawna w kilku punktach Warszawy. Na każdym z nich mamy świecące neony z nazwą firmy i numerem telefonu. Więc pacjenci wiedzą jak do nas trafić, poza tym w naszej branży pacjent szuka znajomego lekarza i do niego chodzi. Dodatkowo mamy stronę internetową z naszymi punktami na mapie i pozycjonujemy ją przez firmę w rozliczeniu za top 10. A i jeszcze mamy ulotki w poczekalniach.

– Ok, a jakie efekty daje Ci każda z tych form reklamy?

– No taką, że mamy na opłaty, jest też zysk i biznes się kręci. A o co pytasz?

– Rozumiem, a wiesz konkretnie ile osób trafiło do Ciebie, bo zobaczyło Cię w internecie i weszło na Twoją stronę lub przechodząc zobaczyli podświetlony baner? – zapytałem

– On odparł po dłuższej chwili namysłu. – No tak do końca to nie wiem. Choć na stronie są jakieś statystyki wejść to od razu zobaczę… Mamy 300 wejść miesięcznie. 🙂

– Okej, a zobacz teraz ile czasu te osoby są na stronie i ile trafiło bezpośrednio z google logując się przez Polskę.

– Acha… tu jest gorzej. – Odparł trochę zmartwiony. – Z Polski mamy niecałe… 100 wejść z czego tylko połowa z Warszawy. A spędzili na stronie średnio… 48 sekund.

– Rozumiem, to raczej nie wiele daje Ci ta reklama klientów.

– Z tego co teraz widzę to tak, choć teraz mamy wysoki sezon…

– To zapytam inaczej. Ile masz procent obłożenia w gabinetach średnio w miesiącu?

– Dokładnie to trudno powiedzieć, lecz około 60% to bardzo dobry wynik. – odparł z radością

– Odparłem mu na to. – A w jakie dni i w jakich godzinach przyjmujecie pacjentów?

– Mamy zawsze otwarte od poniedziałku do piątku od 8 do 18.

– Okej czyli jeśli dobrze rozumiem masz salon jest otwarty 10 godzin dziennie x ilość gabinetów to daje możliwości przepustowe punktu?

– Nie, jest trochę inaczej bo recepcja jest od 8 do 18, a lekarze nie są cały czas tylko się zmieniają.

– Czyli są godziny, że gabinety stoją puste, bo lekarze w nich nie przyjmują? Ile to jest czasu?

– No trudno powiedzieć. Zależnie od punktu… z połowę tego czasu jest stomatolog? Może trochę więcej.

– Czyli tak naprawdę przyjmujecie przez około 5 godzin dziennie w każdym gabinecie i macie 60% obłożenia w tym czasie?

– Na to by wychodziło, a do czego dążysz, bo pytałem o stronę? – zapytał ze zdziwieniem w głosie

– To zaraz Ci powiem, lecz zobacz najpierw z tego co mówisz to tak naprawdę każdy gabinet pracuje przez około 3 godziny dziennie i zarabia na to co masz teraz z obrotu. Czyli pracując w tych godzinach co teraz przez 7 godzin gabinet nie zarabia to 70% czasu, za który płacisz za lokal i recepcję. Z tego co wiem każdy lekarz też stomatolog ma płacone nie za godzinę, lecz za wizytę, więc nie ma kosztów stałych jeśli siedzi i nie ma pacjentów.

– Zobacz jeszcze, że przyjmujecie pacjentów tylko w tygodniu do 18, a co z ludźmi pracującymi dłużej lub potrzebującymi skorzystać z Waszej pomocy w weekend?

– Ale my już próbowaliśmy tego Tomek tyle razy i w sobotę i niedzielę były pustki. To się nie opłaca nam kompletnie. Od lat działamy w tygodniu i wtedy są pacjenci.

– Pacjenci są jak trafią do Ciebie z bolącym zębem lub na zaplanowaną wizytę. A jak byś przesunął godziny pracy dla sprawdzenia tego pomysłu tylko w jednym punkcie? Zobacz przykładowo przyjmując do 22 masz dodatkowe 4 godziny w ciągu dnia odetniesz je z rana i zaczną pracować nie o 8, a o 12 w południe. Jak ktoś będzie potrzebował pomocy rano to skorzysta z innego punktu, a jak będzie potrzebował wieczorem to przyjdzie tu nie musząc brać wolnego dnia w pracy. Nie będziesz miał więcej kosztów, bo za prąd i czynsz masz te same stawki.

– No można spróbować przez miesiąc i zobaczyć jak to wyjdzie. – Powiedział to choć wyczułem sceptycyzm w jego głosie.

– Zobacz teraz, jeden punkt będzie pracował 4 godziny dłużej do 22 to ile więcej może zarobić jak wcześniej?

– Nie wiem tyle samo?

– Nie do końca, bo rezygnujemy z pacjentów rano do 12 za to po pracy można przyjechać i umówić się na wizytę. To będziesz miał więcej ludzi, bo mało kto może brać dzień wolny na wizytę. Załóżmy, że w ciągu dnia będzie jak było, a wieczorem tylko połowa czasu będzie sprzedana.

– O rany, to będzie z + 80% obrotu jeśli to się uda sprzedać połowę! -Wykrzyknął sam zaskoczony.

– A czy bolał cię kiedyś ząb w sobotę lub niedzielę? – Zapytałem

– Chyba wiem do czego zmierzasz? Mam mieć otwarte też w weekendy?

– Tak, bym Ci proponował jeden punkt na próbę jako taki „ostry dyżur stomatologiczny” i na wizyty planowe. Ale nie od 12, a od rana do 22. Jak nie będę mógł przyjść w tygodniu to umówię się na weekend.

– Wszystko fajnie to brzmi tylko to są dodatkowe koszty i to nie małe. – Odparł.

– Tak zgadzam się, ale kiedy musisz je zapłacić? Czynsz masz taki sam, prądu pójdzie więcej, stomatolodzy mają płacone pewnie 10 kolejnego miesiąca z liczby pacjentów. Trzeba tylko recepcję, ale to też płacisz 10 kolejnego miesiąca.

– No tak. To mogą na siebie zarobić.

– Zobacz teraz jak. Mam taką usługę w jednej z firm, że płacę stałą kwotę 60 zł miesięcznie i dwa razy w roku mogę iść w cenie tej karty czyścić zęby i raz w roku iść do stomatologa na przegląd + jakieś tam plomby mam w cenie reszta płatna dodatkowo z 10% rabatem.

– To może u dużych, – przerwał mi od razu – bo u mnie to się nie da czegoś takiego zrobić to za dużo kosztuje, a poza tym to się nie zwróci przy tych stawkach.

– Dobra, a teraz to serio policz 60×12=720 zł brutto rocznie przychodu. Możliwe, że będziesz musiał zrobić 2 razy czyszczenie zębów pacjentowi i opłacić przegląd, to ile Ci to wyjdzie?

– O kurde no tak to będzie dużo mniej niż połowa tej kwoty!

– No właśnie, widzę, że już to czujesz. To teraz pomyślmy tak mamy zmienione godziny i weekendy też od 8 do 22 przyjmujesz pacjentów. Sprzedajesz im abonamenty, KAŻDEMU kto przyszedł na wizytę, bo wtedy ma -10%, czy więcej zależnie od pakietu. To ile masz pacjentów dziś w punkcie miesięcznie?

– Ja wiem z 200-300 miesięcznie w punkcie to max chyba.

– To policz nawet, że 100 tylko kupi po takiej wizycie taki pakiet za 60 zł przykładowo. To jest +6000 zł brutto miesięcznie do obrotu z tego przeszło połowa to zysk, a usługi będziesz musiał zrobić za kilka miesięcy. To razy ilość punktów…

No teraz to mnie wryło!!! – wystrzelił wprost.

– A widzisz. Dlatego nie potrzebowałeś strony internetowej, a chwilę popracować nad strategią Twojego biznesu. A co powiesz na sprzedaż produktów do tego? Jakieś pasty do zębów, szczoteczki dobrych firm? Do każdego klienta możesz przy zapisie brać maila i zrobić listę kontaktów, gdzie raz w miesiącu napiszesz do nich z promocją na coś przykładowo pastę bo wiadomo, że im się skończy i muszą gdzieś kupić.

– A co do strony to zrobił bym zapisy online by to było wygodne dla wszystkich i na recepcji było by mniej pracy.

– No teraz to już naprawdę przesadziłeś! Przecież takie akcje to mogą dać z kilka set tysięcy dodatkowego zysku w roku!! O ja, dlaczego ja wcześniej o tym z Tobą nie pogadałem, tyle wygrać.

– To przejdźmy teraz do Twojej strony.

– No dawaj – odpowiedział.

– Zobacz każdy dziś ma stronę w internecie i facebooka tylko nie ma tam ludzi. To bez sensu to tak jak byś miał restaurację, a nie miał klientów. To nie ma sensu. Na stronie musi być ruch, a aby był ruch potrzebna jest ciekawa treść, która przykuje uwagę na dłużej i da wartość pacjentowi.

– Co konkretnie masz na myśli?

Nie potrzebujesz samej strony potrzebujesz systemu marketingowego dającego Ci stały dopływ klientów i pobudzający do zakupu już aktualnych.

– Brzmi bajecznie, lecz jak to zrobić?

– Budujesz prostą stronę z bardzo dużą ilością wartościowych treści i te treści reklamujesz w internecie, by ludzie szukający odpowiedzi na jakieś swoje pytanie znaleźli Twoją stronę przeczytali artykuł, dowiedzieli się czegoś i poznali Cię. Następnie gdy już Cię trochę poznają dasz im propozycję do wykorzystania tu i teraz jakiś pdf jak dobrze dbać o zęby za powiedzmy 14 zł. Część osób go kupi i zapisze się na Twoją listę adresową finansując Ci reklamy. Następnie będziesz wysyłał do nich wiadomości z innymi treściami wartościowymi dla nich i proponował im kolejne oferty, a oni będą kupować i wracać. W końcu wiadomo, że z raz razy w roku trzeba zrobić przegląd zębów i z raz w roku minimum czyszczenie.

– Teraz już rozumiesz dlaczego powiedziałem Ci na początku, że nie możesz mieć strony internetowej?

– Tak, potrzebuję takiego samograja.

 

Takich rozmów w tygodniu niezależnie od branży zdarza mi się mieć kilka, a to dopiero początek możliwości jakie widzę u mojego znajomego w biznesie. Każdy ma takie obszary, których nie dotyka z przyzwyczajenia bo robi swoje i jest zawalony robotą.

Lecz jeśli już czujesz, że potrzebujesz więcej czasu dla siebie i stabilnych pewnych przychodów w oparciu o pewne co miesięczne źródła nowych klientów to napisz do mnie na kontakt(małpa)finwal.pl w tytule pisząc audyt, a w zamian dostaniesz kilkanaście pytań, które zbiją Cię z nóg. Gdy odpowiesz na nie i prześlesz mi je na maila z numerem telefonu, wtedy my odbędziemy podobną rozmowę otwierającą oczy. 🙂

Nie zwlekaj już dłużej i już teraz napisz do mnie maila na kontakt(małpa)finwal.pl w tytule podając słowo audyt i zapisz się na bezpłatny audyt Twojego biznesu podwajając swoje zyski w kilka minut!!